Chrystus w doświadczeniu duchowym Teresy od Jezusa

Doświadczenie tajemnic zbawczych Chrystusa



Także w doświadczeniu tajemnic zbawczych Chrystusa nietrudno dostrzec wyraźny rozwój pod względem jakości oraz intensywności przeżyć.

Uwieńczeniem doświadczenia Człowieczeństwa Chrystusa w porządku chronologicznym są zaślubiny duchowe, które najprawdopodobniej miały miejsce 18 listopada 1572 r. w Klasztorze Wcielenia w Awili. Podczas udzielania jej Komunii św. przez o. Jana od Krzyża, który nie wiadomo dlaczego tym razem dał jej tylko połowę Partykuły [Hostii], Mistyczka miała widzenie wyobraźniowe, przedstawiające Pana Jezusa. Podając jej prawą rękę, Chrystus powiedział: “Zobacz ten gwóźdź: jest to znak, że od dnia dzisiejszego będziesz moją oblubienicą. Dotychczas na to nie zasługiwałaś, ale odtąd będziesz broniła mojej czci, nie tylko jako Stworzyciela i Króla i Boga twojego, ale jako prawdziwa moja oblubienica” (S 35).

Podobne wydarzenie miało miejsce trzy lata później w klasztorze w Beas. Nawiązuje ono do opisanego wyżej i poniekąd je dopełnia. Wtedy Teresa, mając widzenie Jezusa, otrzymała zachętę, aby jako Jego oblubienica prosiła o cokolwiek chce, a On wszystko spełni. “Na dowód tego dał mi i włożył na palec wspaniały pierścień z drogim kamieniem, jakby ametystem, którego blask jednak był zupełnie inny niż go tu mają podobne kamienie” (S 38).

Od chwili zaślubin mistycznych liczne doświadczenia Chrystusa, opisywane głównie w Sprawozdaniach duchowych, dokonywały się podczas Komunii św. Początkowo ich treścią było wprowadzenie Teresy w misteria zbawcze, zwłaszcza związane z Eucharystią, a niebawem także w doświadczenie Trójcy Przenajświętszej.

Pierwsze z takich doświadczeń miało miejsce w Niedzielę Palmową 1572 r. Hiszpańska Mistyczka opisuje, że po przyjęciu Komunii św. doznała stanu zawieszenia ducha, tak że nie mogła przełknąć eucharystycznego Chleba. “Trzymając go jeszcze w ustach — pisze Święta — gdy po chwili nieco przyszłam do siebie, miałam to uczucie, że usta moje pełne są krwi i twarz moja i ja cała zlana krwią, ciepłą jeszcze, jak gdyby dopiero co wypłynęła z ran Zbawiciela. Uczułam z tego słodkość niewypowiedzianą, a Pan rzekł do mnie: «Córko, chcę, byś doznała na sobie błogich skutków Krwi mojej i nigdy nie wątpiła o moim miłosierdziu»” (S 26).

Trzy lata później, jak wynika z jej pism, podobnych doświadczeń podczas Komunii św. było bardzo wiele, wskutek czego następowało coraz ściślejsze zespolenie św. Teresy z dziełem zbawczym Chrystusa. W jednym ze sprawozdań pisze: “Jednego dnia, po komunii, miałam to uczucie, że dusza moja prawdziwie staje się jedno z Najświętszym Ciałem Pańskim, którego obecność ukazała mi się w sposób widoczny. Mocno to na mnie podziałało i sprawiło we mnie wielki postęp wewnętrzny” (S 49).

Rzeczą charakterystyczną jest to, że podczas takich wzniosłych chwil doświadczenie zjednoczenia z Chrystusem Eucharystycznym stawało się coraz częściej doświadczeniem obecności w dnie duszy Trójcy Przenajświętszej.

Jedną z takich łask otrzymanych w Sewilli pod koniec sierpnia 1575 r. hiszpańska Mistyczka opisuje następująco: “[…] po Komunii św. w sposób, którego określić nie zdołam […] dane mi było poznać i jakby oglądać, jak Trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej, których wyobrażenie mam wyryte w duszy, są jedną istnością. Poznałam to w wyobrażeniu tak nadzwyczajnym i w świetle tak jasnym, że działanie i skutek tego widzenia zupełnie były odmienne od tego, co się poznaje przez wiarę” (S 47).

Kilka miesięcy później, jesienią 1575 r. święta Reformatorka doświadczyła identyfikacji z Eucharystyczną Ofiarą Chrystusa. Całe wydarzenie opisuje następująco: “Raz, po komunii, zostało mi objawione, jak Ojciec przyjmuje we wnętrzu duszy mojej ofiarę Najświętszego Ciała Chrystusowego. O ile pojęłam i widziałam, są tu obecne Trzy Osoby Boskie i niewypowiedzianie przyjemną jest Ojcu ta ofiara Jego Syna i cieszy się Nim i rozkosz swoją ma w Nim tu na ziemi, bo nie tylko Człowieczeństwo wówczas mieszka z nami w duszy naszej, ale i Bóstwo Jego. Dlatego ta ofiara tak Mu jest przyjemna i miła i dla niej takie nam wielkie czyni łaski” (S 57).

Osobiste doświadczenie Człowieczeństwa Chrystusa prowadzące ją do doświadczenia tajemnic zbawczych, a w ostateczności do mistycznego zjednoczenia z Jego Bóstwem i Osobami Trójcy Przenajświętszej, pozwoliło św. Teresie stanowczo zdystansować się od błędnych poglądów szerzonych wówczas m.in. przez niektórych jej spowiedników zafascynowanych neoplatonizmem, według których, by dojść do wyższych stopni modlitwy, a więc kontemplacji, trzeba koniecznie oddalać od siebie wszystko, co podpada pod zmysły, a więc także wszelkie wyobrażenie Człowieczeństwa Chrystusa. Początkowo św. Teresa uległa tym poglądom, toteż pisze: “[…] nie tylko nie odczuwałam żadnej potrzeby zwrócenia się do świętego Człowieczeństwa, ale owszem, wspomnienie na nie prawdziwą mi się wydawało do modlitwy przeszkodą” (Ż 22, 3). Jednakże, czerpiąc z osobistego doświadczenia obecności Chrystusa, zarówno w pięknie Jego Człowieczeństwa, jak i w tajemnicach zbawczych, szybko zmieniła pogląd i stanowczo twierdzi, iż “najświętszego Człowieczeństwa Chrystusa nie powinno się żadną miarą poczytywać za przeszkodę do kontemplacji” (Ż 22, 8).

Jest to jeden z najbardziej interesujących punktów doktryny karmelitańskiej Mistyczki, na którym opierają się wszyscy późniejsi mistycy, a który w pełni włącza ją w nurt duchowości charakterystyczny dla epoki renesansu.

bets10jojobetjojobet girişcasibomcasibom girişjojobet girişcasibomcasibomjojobetcasibom giriş