
Oliwa to obraz Boga Ojca. Knot to wyobrażenie Syna. Knot jest po to, aby ogień nie spalił natychmiast oliwy; to Jezus, który hamuje nagły wybuch gniewu Boga; który jedna człowieka z Bogiem. A ogień to Duch Święty, który daje poznać człowiekowi Boga, który go ogrzewa, daje mu światło i dzień. Światło przyciąga człowieka do Boga i jednocześnie pokazuje mu Boga. Zastanów się, czy oliwa sama może wystarczyć, czy oliwa z ogniem bez knota wystarczy, i czy knot może się zapalić bez ognia? W ten sposób chcę powiedzieć, że jeden nie może istnieć bez drugiego. Patrzyłam i widziałam ten żarliwy płomień, który nie pali się tak jak ogień ziemski. Ciało płonie i jest nim spalone, a jednocześnie orzeźwiane, jest się w nim, nie będąc spalonym, i raduje się.
Człowiek człowiekowi wilkiem, jak mówi starożytne przysłowie. Inaczej mówiąc, jeden jest zagrożeniem dla drugiego. To bardzo światowe i spaczone, jedynie ludzkie spojrzenie. Widzenie zamknięte tylko w ziemskiej perspektywie. Boża perspektywa jest inna. Bóg sam, będąc wspólnotą równych co do godności i majestatu Osób, zaprasza nas do tej wspólnoty. Pragnie, byśmy już tutaj, na ziemi, zapoczątkowali przy Jego łasce to życie, które jest w Trójcy, czyli jedność w różnorodności. Gdy spojrzy się na to w ten sposób, widzi się, że jeden nie może istnieć bez drugiego. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, bo jeden dopełnia działania drugiego, mimo że jesteśmy równi co do godności. Nikt nie ma pełni darów i zdolności. Dzięki temu jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, by dzięki swoim umiejętnościom czynić świat wokół bardziej ludzkim. Oczywiście, jeden może jakoś istnieć bez drugiego, żyć oddzielnie. Podobnie jak płomień, oliwa i knot również mogą bez siebie istnieć. Jeśli jednak płomień nie zapali knota, a oliwa nie będzie podtrzymywać tego płomienia, nie poznamy prawdziwego sensu i wartości tych przedmiotów, ani ich prawdziwego przeznaczenia. Nikt nie jest, jak pisał Thomas Merton, samotną wyspą. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że dopiero dzięki drugiemu odkrywamy i w pełni realizujemy nasze powołanie.