|
A życie zakonne?
Opisawszy cykl studiów w Salamance, należałoby na tym poprzestać. Jan miał
wszelkie możliwe środki, wszelkie ułatwienia. Wykorzystał je do końca i osiągnął
wspaniałe rezultaty. Czegóż można żądać więcej?
Lecz ten młody student jest przede wszystkim karmelitą. Intensywne studia nie
oznaczały wakacji od życia zakonnego. Można by rzec, że stanowiło ono
nierozerwalną część i bodziec do nauki. Był on człowiekiem kontemplacji w
nowicjacie, podczas studiów, jak też w każdym innym klasztorze. Zmieniające się
warunki zewnętrzne nie naruszają jego głębokiego powołania i sposobu życia.
W klasztorze w Salamance panował klimat sprzyjający zachowaniu obserwancji i
życiu religijnemu. Było to przecież przedmiotem specjalnej troski kapituł
generalnych i prowincjalnych. Wydaje się, że ich zalecenia były wypełniane.
Klasztor zaakceptował odnowę popieraną przez przełożonych generalnych. Zwraca
się uwagę na skupienie wewnętrzne, ubóstwo, ogranicza się wyjścia z domu tylko
do tych, których wymaga program studiów.
W życiu domu zakonnego wyróżniała się postać brata Jana, który dodatkowo
poświęca wiele godzin kontemplacji i modlitwie przed Najświętszym Sakramentem,
żyjąc w samotności i skupieniu. Wszyscy znają jego pokutny sposób życia: ciemna
i ciasna cela, jako łóżka używa kilku desek bez materaca, jako poduszki kawałka
drewna. Często pości i nosi włosiennicę. Otrzymał pozwolenie na praktykowanie
"reguły pierwotnej", bardziej rygorystycznej w zakresie abstynencji i skupienia.
Przykładem życia, a także bezpośrednią interwencją w kilku przypadkach,
wzbudza respekt wśród swoich kolegów. Jeśli robią coś niewłaściwego, obawiają
się, by Jan tego nie zobaczył: "Uwaga, nadchodzi brat Jan"; "Chodźmy stąd, zanim
nie przyjdzie tu ten diabeł". Słowa te były wyrazem szacunku i uznania, a nie
nagany. Właśnie w czasie gdy Jan od św. Macieja kończy studia i opuszcza
Salamankę, święta Teresa słucha różnych opinii na jego temat i podsumowuje
wrażenie, jakie wywarł na swych towarzyszach: "Nie ma brata, który nie mówiłby o
nim dobrze, gdyż jego życie pełne jest pokuty" (wrzesień 1568).
Kiedy był jeszcze w Salamance, w Medina rozpowszechniała się sława jego
świętości. Tam mieszka jego rodzina i on czuje się członkiem tamtej wspólnoty
zakonnej. W księdze wydatków klasztoru w Medina zanotowana została kwota, jaką
wydano na materiał na habit dla brata Jana.
Federico Ruiz OCD, Bóg mówi pośród nocy,
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1991. |