Wyjazd z Arévalo

Po spędzeniu około czterech lat w Arévalo, pojawia się projekt nowej przeprowadzki. Tym razem do Medina del Campo, leżącego mniej więcej trzydzieści kilometrów na północ od Arévalo. Wyruszają, jak zwykle, z nadzieją, czy też ufnością, że poprawią swoje położenie materialne, znajdą nowe możliwości zatrudnienia, i tak dalej. Tak więc ponownie formuje się karawana: młode małżeństwo, być może, z którymś z dzieci, babka Catalina i Jan, liczący już w tym czasie dziewięć lat.

Pobyt w Fontiyeros naznaczony był "kwiatkiem" stawu, natomiast podróż z Arévalo do Medina del Campo ozdobiona jest "kwiatkiem rzeki". Franciszek opowiadał tę historię wielokrotnie jednemu ze swych spowiedników, a także innym osobom. U bram Medina "z jeziorka lub może z samej rzeki Zapardiel... wynurza się ryba niespotykanej wielkości, jak wieloryb, lub nawet większa. Usiłowała z otwartą paszczą rzucić się na przyszłego ojca Jana od Krzyża i pożreć go. Przerażony chłopczyk powierzył się opiece Bożej i ryba znikła. Zwierzę widział też Francisco de Yepes, który wystraszył się widoku tak okropnej bestii... I opowiedział całe zdarzenie temu świadkowi (wezwanemu do złożenia zeznań)".

José Vicente Rodrígues OCD, Bóg mówi pośród nocy,
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1991.

All rights reserved. Publication or distribution of any content from this site is possible only with our permission
© Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych 1998-